Zgodnie z przepisami znowelizowanej ustawy Prawa Telekomunikacyjnego, która weszła w życie 22 marca 2013 roku informujemy Państwa, że nasz serwis wykorzystuje pliki "cookies"  użyte w procesie składania zamówienia jedynie do sprawniejszego korzystania z naszego serwisu.

Mogą Państwo ograniczyć lub zablokować całkowicie instalowanie plików "cookies" przez odpowiednie ustawienie swojej przeglądarki internetowej.

Więcej informacji o plikach "cookies" w zakładce: Bezpieczeństwo.

Witaj. Jesteś Gościem. Zaloguj się lub załóż konto »


Opinie klientów o sklepie sportowo-medyczna.pl

Nasze przesyłki doręcza:
Przesyłki doręcza firma kurierska DPD
Przesyłki dostarcza Poczta PolskaPaczkomaty 24/7 - tanio i o każdej porze...

Współpracujemy z :

Bezpieczna Woda - 24ratownik.pl
Serwis dla trenerów i instruktorów piłki nożnej Portal dla trenerów piłki nożnej

Reklama:

Moje podróże z lotką

33,90 zł
♦Wysyłka: w 48 godzin
♦Dostępność: Produkt dostępny
♦Nr. katalogowy: 11322

♦Wydanie: 1
♦Rok wydania: 2017
♦Format: 14.3x20.6
♦Liczba stron: 424
♦Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Moje podróże z lotką

O działaczach sportowych wiemy niewiele, rzadko się wypowiadają,
jeszcze rzadziej pozwalają nam poznać swą pracę
od kulis. Często są to ludzie oddani całym sercem sportowcom,
którzy wraz z medalami zagarniają sławę, nie zostawiając
nic swemu zapleczu.
PASJONUJACA LEKTURA DLA WSZYSTKICH
ZAINTERESOWANYCH ZYCIEM SPOŁECZNYM
W POLSCE POWOJENNEJ
Jadwiga Ślawska-Szalewicz pokazuje świat
sportu od kuchni, kreśli obraz PRL-u i ludzi,
którzy tak jak ona, oddali sportowi całe
swoje życie.
Małgorzata Gutowska-Adamczyk
Jedną z ekip zagranicznych była reprezentacja
Anglii, w składzie kilkunastu chłopców i dziewcząt
w wieku do dziewiętnastu lat. Przyjechali
z opiekunem, trenerem o imieniu Jack. Wszystko
szło dobrze do momentu, gdy okazało się, że
Jack zapomniał zabrać ręcznik. Przyszedł do
Beaty i w sali, przy wszystkich polskich VIP-ach
powiedział, że muszą pójść do miasta kupić ręcznik
i to jak najszybciej, bo za godzinę ma trening
z zawodnikami w hali głównej. Beata zrobiła
oczy jak spodki, przyszła do mnie i zapytała:
– Jadwiga, co ja mam zrobić?
Polacy, którzy usłyszeli prośbę Jacka, ryczeli ze
śmiechu! Łzy płynęły im po policzkach – on chce
iść do sklepu! A niby do którego? Kupić ręcznik!
Sami byśmy poszli i nabyli ten luksusowy towar,
gdyby był dostępny. My ryczymy, a Jack stoi i nie
rozumie, co takiego śmiesznego powiedział. Jest
rok 1988, wszyscy wiedzą, co jest w sklepach.
W hotelu w Soczewce ręczników nie ma ręczników nie ma.

Komentarze czytelników

Top